Kiedy wreszcie dojechaliśmy do upragnionego celu moim oczom ukazała się wyspa, która z pozoru po przekroczeniu wiaduktu nie wyglądała zachęcająco. Widziałem kilka bagien, totalnie zniszczoną drogę i kilka budynków do rozbiórki. Pomyślałem sobie wówczas, że chyba mocno się pomyliłem co do wrażenia przed wyjazdem na jej temat. Filmy na youtubie przedstawiały jednak kompletnie inny obraz. Dosyć szybko przekonałem się, że żeby zobaczyć to prawdziwe piękno, którego jeszcze nigdy nie widziałem, będziemy musieli się trochę najeździć i trochę namęczyć. Zaczęliśmy więc poruszać się od Północnej części w kierunku miasteczka Nidri. I tutaj ważna informacja dla tych, którzy będą musieli zrobić zapasy. Na wyspie w miasteczku o nazwie Lefkada, czyli właśnie na północy znajduje się market Lidl. Głowa do góry. Kupicie tam wszystkie potrzebne produkty oraz oryginalny ser feta i jogurt grecki. To co jest sprzedawane w naszych marketach nie jest nawet podobne do tego czym żywią się na co dzień grecy. Z wyjazdu na Lefkadę postanowiłem zrobić krótkie wideo wraz z widokami.

Wyspa Lefkada

Na wyspę dotarliśmy późnym po południem. Załapałem się więc na mały zachód słońca po czym zmęczeni poszliśmy spać. O poranku już po samym śniadaniu wszyscy spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i ruszyliśmy w drogę. Na wyspie jest co najmniej dwadzieścia plaż, których nie sposób pominąć, a dojazd do nich momentami wymaga wypożyczenia quada bądź motocykla, jeśli ktoś posiada uprawnienia. Można również wypożyczyć samochód osobowy. Ceny w zależności od sezonu wahają się od 30 euro za kłada na dobę i 40-50 euro za samochód osobowy lub Suzuki Jimmy z napędem 4×4. Przydatne rozwiązanie, gdyż niejednokrotnie nie dojechaliśmy na plażę samochodem osobowym bo nie było ani asfaltu ani normalnej drogi. Dojazd tam możliwy był albo samochodem terenowym, albo pieszo co zajmie wam przy dużym upale kupę czasu i sporo wysiłku. W miasteczku Nidri podobnie jak chyba w każdym innym miasteczku na wyspie nie musicie szukać adresów wypożyczalni samochodów, gdyż przeważnie miasto składa się na jedną drogę główną, piekarnie mały grecki lokalny market i właśnie wspomnianą wyżej wypożyczalnie. Poniżej fotografia jednej z nich.

To co widać na zdjęciu powyżej jest jedynie wystawą jednak wy możecie wypożyczyć na dowód osobisty każdy skuter o pojemności do 50cm3. Na taki pojazd nie potrzebujecie dokumentu prawa jazdy. Takich wypożyczalni w mieście Nidri jest conajmniej pięć, każda z nich ma te same ceny i ciężko jest się targować o mniejszą cenę za dobę. Widać właściciele nie chcą się wzajemnie wykończyć schodząc z ceny i twardo trzymają się swoich stawek. Po odbyciu kilku rozmów w wypożyczalniach doszliśmy do wniosku, że wybór miejsca do wypożyczenia skutera lub samochodu jest nam kompletnie obojętny bo zarówno zasady wypożyczania jak i ceny są identyczne.

Co na pierwszy rzut oka widać po obejrzeniu miasta i krótkiej przejażdżce? Biedę. Jest tutaj skromnie i widać, że mieszkańcy nie należą do najbogatszych ludzi na wyspie. Noclegi jak i ich wyposażenie są również wystarczające, ale nie emanują bogactwem. Co ciekawe w większości budynków nie ma ogrzewania wody, pojedyncze domy posiadają bojlery, jednak większość z nich zasila wodę do mycia się poprzez montaż butli na dachach budynków, które ogrzewają promienie słoneczne i ogromne upały. Na głównej ulicy znajdziecie lokalną piekarnię, aptekę, a także mase restauracji i barów. Niczego nie brakuje. To tyle jeśli chodzi o kwestie transportu. Przejdźmy teraz do uroków wyspy, bo tutaj bogactwo natury widać już na każdym kroku. Poniżej zamieszczam krótkie wideo z wyjazdów na poszczególne plaże.

Wystarczy wyjechać z miasteczka wcześniej sprawdzając nazwę plaży która was zainteresuje, by zobaczyć kompletnie rajski krajobraz. Nam udało się zobaczyć między innymi plaże w Porto Kastiski, niedostępną po trzęsieniu ziemi Egremni, Kavalikeftę, klify i latarnię morską w Ducato, Vasiliki, Kastri, Amouse i wiele wiele innych. Jak już wcześniej wspomniałem dojazd do większości plaż jest mocno utrudniony. Grecy albo nie mają pieniędzy, albo zwyczajnie nie dbają o infrastrukturę i stan dróg. I tak jeśli chcecie odwiedzić którąś z plaż musicie najpierw odnaleźć drogę do niej na mapach google lub w nawigacji a następnie mocno się skupić aby nie przegapić zjazdu. Większość plaż jest słabo oznaczona lub w ogóle nie ma drogowskazu więc nawigacja w tym przypadku to zdecydowanie nieodłączny element waszej codziennej podróży na wyspie. Nie brakuje również wszędzie rosnących drzew cytrusowych, drzew oliwnych, które pięknie zdobią wyspę w połączeniu ze skalistymi zboczami gór. Teren na wyspie jest mocno górzysty. Dojazd do plaż często wiąże się ze stromymi i niebezpiecznymi zjazdami bez miejsca na zawracanie. Napotkacie urwane drogi, wędrujące po nich żółwie, czasem spotkacie jakąś żmije. Lefkada to taka grecka wioska, która ujmuje i chwyta za serce i sprawia, że chcesz tam wrócić. Prawdziwe swe piękno ukazuje, gdy dojeżdżasz na plażę Porto Katsiki. Znajdująca się na południowo zachodnim krańcu wysypy plaża ozdobiona potężnym wapiennym klifem.

Porto Katsiki

Stanąłem na parkingu. Wysiedliśmy z auta i kątem oka widać klif. Robię kilka kroków w przód podchodzę do barierek i moim oczom ukazuje się taki widok jak na zdjęciu powyżej. Przez całe moje ciało przeszły dreszcze. Dostałem gęsiej skórki a gardło lekko zacisnęło się za zachwytu i totalnego przypływu euforii. W moim życiu widziałem plaże hiszpańskie, widziałem Sycyclię, Włochy, kilkukrotnie Chorwackie wyspy, ale przysięgam, że nigdy nie widziałem tak pięknego miejsca na ziemi. Dzięki skałom wapiennym które zachodzą w reakcje chemiczną z wodą charakteryzuje się ona niewyobrażalnie pięknym odcieniem turkusu. Miejscami woda wygląda jakby ktoś rozpuścił w niej farbę. Po wejściu do wody nadal widać taki odcień. Wyspa jest aktywna sejsmicznie więc jej krajobraz stale będzie się zmieniał. Kilka lat temu przeszła ona trzęsienie ziemi w efekcie czego osunięciu uległ dojazd na wyspę Egremni. Zginęła tam wtedy jedna osoba. Nawet na Porto Katsiki osunęły się schody, a zejście na punkt widokowy jest niedostępne. Władze wysypy jakiś czas temu ruszyły z pracami budowlanymi mającymi na celu odbudowę dojazdu do Egremni. Wielka szkoda niestety nie było mi dane zobaczyć jej na żywo. Mogłem jedynie spojrzeć na nią z punktu widokowego. O plażowaniu nie było nawet mowy bo dojście na nią po prostu nie istnieje. Mam jednak takie o to zdjęcie.

Chorwacja na zawsze będzie moim drugim domem podróży z wielu względów, jednak jest coś takiego czego nie potrafię ująć w słowach, co sprawia, że chce wracać do Grecji i nie wyobrażam sobie już nigdy nie zobaczyć tych widoków ponownie. Jest na tej wyspie jakaś niewidzialna, pociągająca siła, która nie pozwala o niej zapomnieć. Człowiek czuje się tutaj bardzo wyjątkowo. Być może to przez totalnie niezmienioną przez ludzi naturę i żywioły. Jeśli umrze tutaj drzewo to naturalnie zgnije i stworzy kolejny piękny obraz. Jeśli osuną się skały wokół nich na nowo wyrosną kwiaty i inna roślinność. Tutaj nikt nie ingeruje w te widoki poza wybudowaniem jakiegoś prowizorycznego parkingu, a bardzo często nie uświadczysz nawet tego. Parkujesz swój pojazd na poboczu drogi i maszerujesz. Jeśli marzysz o wygodzie, luksusie, drinkach ze słomką, dyskotekach i imprezach jest to miejsce, które zdecydowanie ci odradzam. Nie ma tutaj kurortów. Nie ma hotelów pięciogwiazdkowych i przepychu, nie ma też chodzących po plażach sprzedawców ręczników. Wykończyłby ich upał i schodzenie na te plaże. Nigdy nie lubiłem blichtru i tandety. Zawsze chciałem pójść tam, gdzie inni nie chodzą. Pójść dalej niż inni. Połączyć się totalnie z naturą i odczuć silniej każdy bodziec. Poczuć totalny spokój. Nawet kosztem niewyobrażalnego wysiłku i wielu wyrzeczeń sprawiało mi to większą satysfakcje. Takie miejsca dawały totalne ukojenie i sprawiały, że mogłem się całkowicie zrelaksować. Żeby zobaczyć coś pięknego musisz chcieć sam od siebie, musisz się postarać, namęczyć, nic nie jest na wyciągnięcie ręki. Plaże nie są przepełnione Parasolami. Dzikość Lefkady powala na kolana i nie pozwala przejść obojętnie obok tak naturalnego piękna. Nie porównasz jej do jakiegokolwiek innego miejsca na ziemi. Schodzisz na jedną z plaż i widzisz, że ścieżka prowadzi dalej, gdzieś daleko. A tam już mało kto chodzi. I tam właśnie wybieram się ja. Biorę plecak, wodę do picia, przekąski, aparat i idę zobaczyć coś wyjątkowego. Jeśli pojedziesz kiedyś na tę wyspę i zobaczysz, to co teraz opisuje prawdopodobnie przyznasz mi rację. Usiądź w którymś z miejsc z dala od ludzi i posłuchaj tylko tej ciszy. Popatrz co masz przed sobą. Zdecydowanie nie stworzył tego człowiek. Napisz kiedyś do mnie i powiedz, czy miałem rację 🙂

Ducato
Ducato
Ducato latarnia morska

Gdybym miał opisać każdą z plaż Lefkady z osobna musiałbym napisać o tym książkę. Postaram się namówić Cię, abyś sam odkrył je piękno pokazując jedne z najciekawszych zdjęć i przywrócić kilka wspomnień. Wyjeżdżając z przylądku Ducato kieruję się ku kolejnym plażom, spędzając całe dnie na dojazdach i przemierzaniu gór. Tym razem Kavalikefta.

Kavalikefta
Kavalikefta

To mała, kameralna plaża z wieloma skałami, które prawdopodobnie w wyniku trzęsień ziemi stoczył się do morza ze stromego zbocza. Dojazd prowadzi przez wąskie i strome zakręty. Najlepszym rozwiązaniem, aby tam się dostać jest wynajęcie skutera ze względu na wąską drogę. Lefkada posiada także mały wodospad niedaleko miejscowości Nidri możecie się tam wybrać również pieszo na spacer.

Dla tych, którzy są fanami windsurfingu polecam wybrać się do miejscowości Vasiliki. Panują tam idealne warunki do surfowania.

Jeśli macie jakieś pytania zadzwońcie do mnie z lokalnej budki. Pomogę 🙂
Vasiliki

Piękno każdej plaży objawia się przez posadzone tam palmy i inne rośliny. Wydaje mi się, że taki widok nad Twoją głową mocno umili ci plażowanie 🙂

Nawet na greckiej wyspie Lefkada udało mi się znaleźć odrestaurowanego klasyka. Tym razem ogromny Pontiac.

Wieczorny spacer miastem zaowocował także spotkaniem z taką o to włoską Vespą. Miasteczko Nidri nocą toczy swój leniwy, nocny tryb. Poniżej kilka fotografii.

Nidri nocą

Wszystkie ukazane powyżej zdjęcia to tylko ułamek piękna jakie możesz zobaczyć wybierając się na własną podróż po Lefkadzie. Nie sposób zwiedzić jej całej za jednym razem. Posiada zbyt wiele urokliwych miejsc. Spędziłem tam niesamowite chwile, które dały mi możliwość napisania tego tekstu i zrobienia kilku przyzwoitych zdjęć. Jeśli udało mi się Ciebie przekonać do wyjazdu na tą wyspę koniecznie daj znać w komentarzach jak wyglądała Twoja wyprawa.

Więcej o kolejnych wyprawach niebawem.

Pozdrawiam 🙂

5 komentarzy

  1. Trzeba dodać że na wyspie plaż jest bardzo dużo ale każda z nich jest inna trudno się nimi znudzić bo zaskakują nas nie tylko pięknem ale i różnorodnościa. Ja pokochała Lefkade i jest to miłość do końca życia. ♥️

    Celina
  2. Z mężem byliśmy na Lefkadzie w podróży poślubnej. Szukaliśmy miejsca, w którym nie będzie wielkich tłumów i Pani z biura podróży poleciła nam tą wyspę. Polecieliśmy tam “w ciemno” i zakochalismy się w Grecji i tej wyspie, jej klimacie i swoistej dzikości 🙂 planujemy tam wrócić, zdecydowanie 😉

    Kasia
    1. To co piszesz jak najbardziej odzwierciedla to, co tam widziałem. Klimat jaki panuje na wyspie jest niepowtarzalny. Troszkę wiejski, ale jest tam surowo i uroczo jednocześnie. Mamy nadzieję, że wkrótce otworzą zjazd do Egremni i będzie można ją znowu podziwiać nie tylko z poziomu łódki, którą tam się obecnie trzeba dostać.

      admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *